Strona główna » Wnętrza » Zasłony w kwiaty – inspiracje do salonu, kuchni i sypialni
Zasłony w kwiaty

Zasłony w kwiaty – inspiracje do salonu, kuchni i sypialni

Zasłony w kwiaty potrafią ocieplić surowy salon, rozjaśnić kuchnię i dodać miękkości sypialni. Efekt zależy od skali wzoru, tkaniny i kolorystyki. W małym pokoju lekka będzie drobna łączka, a w wysokim salonie lepiej zaprezentuje się większy deseń na wyraźnym tle.

W tekście znajdziesz inspiracje do salonu, kuchni i sypialni oraz wskazówki dotyczące zestawiania wzoru z metrażem, stylem wnętrza i ilością światła. Sprawdzisz też, z czym łączyć zasłony w kwiaty, by dekoracja nie przytłoczyła pomieszczenia.

Co znajdziesz w tekście?
    Dodaj nagłówek, aby rozpocząć generowanie spisu treści
    Scroll to Top

    Jak dobrać zasłony w kwiaty do stylu salonu?

    Najprościej zacząć od skali wzoru i liczby dekoracyjnych akcentów w pokoju. W salonie z wzorzystą tapetą, ryflowanymi frontami, dekoracyjnym dywanem i kilkoma kolorami dodatków lepiej wyglądają zasłony z drobnym, rzadko rozmieszczonym motywem roślinnym. Przy spokojnym tle – gładkich ścianach, prostej sofie i małej liczbie printów – można sięgnąć po większy rysunek liści, piwonii albo gałęzi na całej wysokości tkaniny, bo wzór nie konkuruje z resztą wystroju.

    W salonie nowoczesnym lepiej wyglądają kwiaty narysowane oszczędnie, z wyraźnym konturem i ograniczoną paletą. Sprawdzają się zestawienia bieli, beżu, szarości, oliwki, przygaszonego błękitu i czerni użytej tylko w detalu. Przy prostych meblach i niskiej zabudowie taki print ociepla wnętrze, a układ pozostaje czytelny. Gdy meble mają połysk albo dużo ostrych linii, romantyczne bukiety z wieloma przejściami tonalnymi częściej wypadają obok stylu pomieszczenia.

    W aranżacjach klasycznych i soft classic lepiej wyglądają wzory bardziej malarskie – peonie, róże, magnolie, cieniowane gałązki i motywy inspirowane tkaninami angielskimi. Tutaj sprawdza się powtarzalny raport oraz tkanina, która układa wyraźne fałdy. W salonie z frezowanymi frontami, sztukaterią i drewnianym stolikiem kawowym zasłona może mieć bogatszy rysunek niż we wnętrzu nowoczesnym, a kolorystyka powinna trzymać się 2-3 tonów obecnych już w pomieszczeniu.

    Styl boho i cottage lubią botanikę bardziej swobodną. Pasują printy przypominające akwarelę, drobne łąkowe kwiaty, zgaszone zielenie, rudości, terakota i złamana biel. Przy lnianych abażurach, drewnie o ciepłym odcieniu i meblach z plecionką taka zasłona wygląda naturalnie. Jeśli w salonie są już wzorzyste poduszki albo dywan vintage, lepiej powtórzyć jeden z ich kolorów w tle zasłony, zamiast dokładać kolejny akcent.

    We wnętrzach glamour i art déco kwiaty też się sprawdzają, ale wymagają bardziej zdyscyplinowanej formy. Zamiast drobnej „łączki” lepiej wybrać duży, dekoracyjny motyw na ciemnym tle – granatowym, butelkowym, śliwkowym lub beżowo – złotym. Przy welurowej sofie, mosiężnej lampie i lustrzanych dodatkach lepiej wyglądają wzory o mocniejszym kontraście i wyraźnym rytmie. Pastelowy, rustykalny print w takim salonie zwykle daje niespójny efekt.

    Jeśli salon urządzono w stylu skandynawskim albo japandi, kwiaty powinny być uproszczone. Szukaj tkanin, w których motyw przypomina szkic tuszem, delikatną grafikę albo pojedyncze gałązki rozmieszczone w dużych odstępach. Tło – ecru, piaskowe, jasnoszare, lniane. Taki wzór nie konkuruje z jasnym drewnem, prostą bryłą mebli i oszczędnymi dodatkami.

    Sprawdza się prosty test: spójrz na sofę, dywan i ścianę za zasłoną. Jeśli dwa z tych trzech elementów są już mocne wizualnie, zasłona powinna być spokojniejsza. Jeśli tło jest jednolite, większy motyw zwykle wygląda lepiej.

    Pomaga też dopasowanie charakteru printu do linii mebli:

    • meble proste, niskie, geometryczne – kwiaty graficzne, większe odstępy, mniej kolorów
    • meble klasyczne, frezowane, z zaokrągleniami – wzory malarskie, bardziej dekoracyjne
    • meble z rattanu, drewna i plecionek – motywy łąkowe, botaniczne, lekko nieregularne
    • wnętrza wyrafinowane z połyskiem i metalem – duży kwiat na ciemniejszym tle, wyraźny kontrast

    Na etapie zakupu dobrze poprosić o próbkę tkaniny albo przynajmniej o zbliżenie wzoru w skali. Motyw, który na ekranie wygląda subtelnie, po uszyciu z tkaniny o szerokości 140-150 cm i marszczeniu 1:1,5 albo 1:2 staje się dużo gęstszy. W salonie widać to od razu, zwłaszcza gdy zasłona biegnie od sufitu do podłogi.

    Zasłony w kwiaty do salonu

    Jakie wzory kwiatowe sprawdzą się w małej, a jakie w dużej kuchni?

    W kuchni o powierzchni 6-8 m2 lepiej sprawdza się wzór drobny albo średni, z wyraźnym tłem między motywami. Gęste bukiety na całej szerokości tkaniny szybko zagęszczają widok przy szafkach górnych, półkach, AGD i płytkach z fugą. Przy małym oknie bezpieczniej wygląda print, w którym kwiaty mają 3-8 cm średnicy, a kolor tła jest zbliżony do ściany albo frontów. Zasłona nie odcina wtedy okna mocną plamą i nie skraca optycznie ściany. Dobrze wypadają też pionowe układy gałązek, delikatne łąki, pojedyncze gałązki oraz drobne polne kwiaty rozrzucone nieregularnie po materiale.

    W większej kuchni albo w kuchni otwartej na salon można sięgnąć po większy rysunek. Kwiaty o średnicy 10-20 cm, rozbudowane pnącza i szerokie liście wyglądają korzystnie tam, gdzie zasłona ma przynajmniej 140-160 cm szerokości po zmarszczeniu i nie ginie między szafkami. Taki wzór wymaga spokojniejszego sąsiedztwa. Przy wyrazistej mozaice nad blatem, marmurkowym spieku albo frezowanych frontach lepiej zostać przy motywie bardziej oszczędnym. W przestronnej kuchni z gładkimi frontami i jednolitą ścianą zasłona może stać się mocniejszym akcentem dekoracyjnym.

    Dobry podział wzorów wygląda tak:

    • drobna łączka, małe gałązki, polne kwiaty – do małych kuchni, wąskich okien i wnętrz z większą liczbą detali
    • średni motyw botaniczny – do kuchni 8-12 m2, zwłaszcza przy dobrze doświetlonym oknie i wolnej przestrzeni po bokach
    • duże peonie, róże, hortensje, rozłożyste liście – do dużych kuchni, jadalni kuchennych i aneksów otwartych na strefę dzienną
    • wzór pionowy – gdy chcesz optycznie podnieść pomieszczenie
    • wzór rozłożony bardziej poziomo – gdy okno jest wysokie i wąskie, a ściana potrzebuje wizualnego poszerzenia

    Dużo daje też ocena zasłony z codziennej odległości. W kuchni rzadko ogląda się tkaninę z dwóch metrów na pustej ścianie. Zwykle widać ją obok stołu, blatu, baterii, krzeseł i drobnego wyposażenia. Dlatego wzory akwarelowe, lekko rozmyte i z miękkim konturem często wyglądają lżej niż wyraźne, kontrastowe kwiaty w stylu angielskim. W małej kuchni mocny kontur w czerni, granacie albo ciemnej zieleni potrafi zdominować całe okno, nawet jeśli sam motyw nie jest duży.

    Jeśli okno znajduje się tuż przy stole albo blisko ciągu roboczego, lepiej sięgnąć po wzory, które dobrze wyglądają także po częściowym zsunięciu tkaniny. Duży, centralny bukiet po zebraniu zasłony traci proporcje i wygląda mniej spójnie. Powtarzalny raport, drobniejsze gałązki albo motyw rozrzucony na całej powierzchni utrzymuje porządek wizualny niezależnie od ułożenia materiału. To wygodne w kuchni, gdzie zasłony są częściej rozsuwane i zasuwane niż w salonie.

    Nowoczesne zasłony w kwiaty

    Jak wprowadzić zasłony w kwiaty do sypialni, żeby wnętrze było spokojne?

    W sypialni lepiej sprawdza się jeden wyraźny akcent niż kilka wzorów konkurujących ze sobą. Jeśli zasłony mają motyw kwiatowy, pościel, zagłówek i dywan powinny pozostać spokojniejsze – gładkie albo z delikatną fakturą. Wzór przy oknie uzupełnia aranżację, zamiast dzielić wnętrze na wiele drobnych motywów.

    Spokojny efekt łatwiej zbudować na przygaszonych kolorach. Dobrze wypada tło w odcieniach ecru, złamanej bieli, beżu, taupe, szarozieleni albo zgaszonego pudrowego różu. Sam rysunek kwiatów powinien być miękki – akwarelowy, lekko rozmyty, bez mocnego czarnego konturu i dużych kontrastów między tłem a printem. W sypialni 10-12 m2 bezpieczniej wygląda wzór średni lub drobny, zwłaszcza gdy obok okna stoi szafa, toaletka albo wysoki grzejnik. Duże, gęste peonie czy róże lepiej zostawić do większego pokoju z dłuższą, pustą ścianą i prostszym wyposażeniem.

    Jeśli łóżko stoi naprzeciw okna, zasłona pozostaje stale w polu widzenia. W takim układzie lepiej sprawdzają się pionowe gałązki, luźno rozmieszczone łodygi, drobne magnolie albo polne kwiaty z dużą ilością tła między motywami. Gęsty deseń od podłogi do sufitu szybciej męczy wzrok, zwłaszcza wieczorem przy ciepłym świetle 2700-3000 K.

    Spokojną aranżację łatwo oprzeć na 3 kolorach obecnych już w pokoju:

    • tło zasłony – zbliżone do ściany albo koloru największego mebla
    • kolor liści lub łodyg – powtórzony w narzucie, poduszkach albo obrazie –
    • akcent kwiatowy – użyty oszczędnie, najlepiej w 1-2 dodatkach

    Przy drewnie dębowym, jasnym lnie i plecionkach dobrze wyglądają motywy polne, gałązki eukaliptusa i drobne kwiaty w odcieniach szałwii, beżu oraz przybrudzonego różu. W sypialni z tapicerowanym łóżkiem i lampami w kolorze mosiądzu lepiej wypadają większe kwiaty na matowym tle, z ograniczoną paletą, na przykład kremem, oliwką i śliwką użytą punktowo.

    Jeśli w pokoju jest tapeta za łóżkiem, wzór na zasłonach powinien być od niej wyraźnie spokojniejszy. Dwa printy mogą działać razem tylko wtedy, gdy jeden dominuje, a drugi ma mniejszą skalę i powtarza 1-2 kolory z pierwszego. Przy tapecie botanicznej bezpieczniej postawić na zasłonę z ledwie zaznaczonym motywem roślinnym niż na drugi pełny bukiet.

    Dobrze wygląda też sytuacja odwrotna: gładka ściana, proste łóżko i bardziej dekoracyjna tkanina przy oknie. Wzór staje się wtedy ozdobą sypialni, bez efektu nadmiaru. Najlepiej sprawdzają się zasłony sięgające do podłogi, z zapasem 1-2 cm nad nią albo z lekkim oparciem o podłogę na 2-3 cm, bo krótka zasłona z kwiatowym deseniem wygląda bardziej użytkowo niż nastrojowo.

    Czy zasłony w kwiaty są modne

    Z czym łączyć zasłony w kwiaty, żeby aranżacja nie była zbyt ciężka?

    Najczystszy efekt daje powtórzenie 1-2 kolorów z printu w innych częściach pokoju, zamiast dokładania kolejnych wzorów. Jeśli na zasłonie pojawia się zgaszona zieleń i przybrudzony róż, te same tony mogą wrócić na poduszkach, grafice na ścianie, wazonie albo abażurze. Resztę tła lepiej zostawić spokojną – gładką sofę, jednolity koc i prosty dywan bez dużego ornamentu. Wzór przy oknie zostaje wtedy na pierwszym planie, bez przeciążania aranżacji.

    Przy dużym motywie kwiatowym lepiej wypadają materiały z wyraźną strukturą, ale bez nadruku. Len, plecionka, bouclé, gładki welur, mata jutowa czy drewno z widocznym usłojeniem dają spokojniejsze tło niż kolejny deseń. Jeśli w salonie stoi fotel w pepitkę, dywan ma marokański wzór, a na ścianie jest mocna tapeta, zasłony w kwiaty łatwo zaczną z nimi konkurować. W takim układzie lepiej jeden z tych motywów odjąć, zamiast dokładać następny.

    Najłatwiej łączyć je z trzema grupami dodatków:

    • gładkie tkaniny – poszewki, narzuty i obicia w kolorze tła zasłon albo jednego z liści czy płatków
    • naturalne materiały – drewno, rattan, len, ceramika, kamień o spokojnym rysunku
    • proste formy – lampy bez dekoracyjnej podstawy, jednolite fronty, oszczędne ramy luster i obrazów

    Jeśli chcesz dołożyć drugi wzór, trzymaj się jednej zasady: jeden ma dominować, drugi ma zostać tłem. Przy zasłonach z wyraźnym kwiatem bezpieczniej wypadają cienkie paski, drobna krata, delikatna jodełka albo spokojna faktura tkacka. Skala powinna być różna. Duże kwiaty i duży geometryczny rysunek na sąsiednich powierzchniach często dają chaos, zwłaszcza w pokoju do 20 m2.

    Sprawdza się też ograniczenie liczby mocnych punktów. W jednym pomieszczeniu wystarczą trzy: zasłony, jeden większy mebel albo dywan oraz 1-2 mniejsze akcenty kolorystyczne. Jeśli wzór kwiatowy jest gęsty i wielobarwny, stoliki, komoda i dekoracje powinny mieć prostszy charakter. Wnętrze wygląda wtedy spójnie, a nie przeładowane.

    Zasłony z motywem kwiatowym

    Na jakie kolory zasłon w kwiaty postawić przy jasnych, a na jakie przy ciemnych ścianach?

    Przy białych, kremowych i jasnoszarych ścianach najpierw ustal, czy zasłona ma zostać spokojnym tłem, czy mocniejszym akcentem. Jeśli wnętrze jest lekkie, z jasną sofą i naturalnym drewnem, dobrze wypadają tkaniny na tle ecru, piaskowym, lnianym albo jasnobeżowym, z printem w szałwii, oliwce, przygaszonym różu czy błękicie. Taki zestaw nie odcina okna ciężką plamą i zostawia wnętrzu miękki charakter. Gdy pokój jest prosty i brakuje mu jednego wyraźniejszego akcentu, można sięgnąć po ciemniejsze tło zasłon – butelkową zieleń, granat, grafit, śliwkę – pod warunkiem, że ten kolor wróci jeszcze w 1-2 dodatkach, na przykład w poduszkach albo lampie.

    Przy ścianach w ciepłych odcieniach – złamanej bieli, greige, piasku, jasnym taupe – lepiej wypadają kwiatowe wzory z domieszką kolorów ziemi niż czyste, chłodne pastele. Dobrze łączą się oliwka i zgaszona zieleń z drewnem dębowym, rattanem i lnem, ceglasty, terakota oraz brudny róż z beżową tapicerką i mosiężnymi detalami, a także zgaszony błękit, jeśli wnętrze potrzebuje lekkiego ochłodzenia bez ostrego kontrastu.

    Chłodne jasne ściany, zwłaszcza szarość z niebieskim podtonem, lepiej przyjmują zasłony na tle białym, gołębim, srebrnoszarym albo zgaszonym niebieskim. Print w ciepłym beżu czy moreli może wyglądać obco, chyba że taki ton pojawia się też w meblach lub dodatkach. Bezpieczniej zestawiać chłodne tło ściany ze wzorem w szałwii, pudrowym fiolecie, przydymionym granacie albo brudnym różu bez pomarańczowej nuty.

    Ciemne ściany wymagają większej dyscypliny kolorystycznej. Przy głębokiej zieleni, granacie, graficie i śliwce czyściej wyglądają zasłony, które rozjaśniają strefę okna, zamiast konkurować z kolorem farby. Najłatwiej sprawdzają się tła w odcieniu kości słoniowej, lnu i jasnego beżu, z rysunkiem w kolorze ściany albo o ton jaśniejszym. Jeśli ściana jest granatowa, dobry efekt daje print z granatem, zgaszonym błękitem i odrobiną oliwki. Przy ciemnej zieleni dobrze wypadają wzory z szałwią, ecru, przybrudzonym różem i brązem.

    Mocno nasycone ściany można też połączyć z zasłoną na ciemnym tle, ale trzeba pilnować jednego warunku: między kolorem ściany a tłem materiału powinien pojawić się wyraźny kontrast temperatury albo jasności. Ciemnozielona ściana i zasłona na tle podobnej, równie ciemnej zieleni często zlewają się w jedną płaszczyznę. Lepszy efekt daje ściana w kolorze butelkowym i zasłona na tle ciepłego taupe, złamanej czerni albo ciemnego lnu z jaśniejszym rysunkiem kwiatów.

    Jeśli trudno ocenić próbkę w sklepie, wystarczy prosty test. Tkaninę obejrzyj pionowo, przy dziennym świetle, na tle ściany i z odległości 2-3 m. Na małej próbce mocny kolor często wygląda łagodnie, a po rozwieszeniu na szerokości 140-300 cm staje się dominujący. Przy ciemnych ścianach ten efekt widać szczególnie wyraźnie, dlatego bezpieczniej wybrać print z większą ilością tła niż gęsty bukiet od krawędzi do krawędzi.

    Zasłony do salonu kwiaty

    Jak dobrać tkaninę i stopień zaciemnienia zasłon w kwiaty do konkretnego pomieszczenia?

    W salonie zwykle wystarcza tkanina o średniej gramaturze, która zmiękcza światło, a przy oknie nie tworzy ciężkiej, zwartej płaszczyzny. Sprawdzają się materiały 180-260 g/m2 – półmatowe, lekko mięsiste, układające się w szerokie fale. Przy oknie od południa lub zachodu, gdzie po południu słońce mocno nagrzewa pokój, lepiej wybrać zasłonę z podszewką albo tkaninę dimout. Taki materiał ogranicza ostre światło, a wzór kwiatowy nie wygląda na wyblakły w pełnym słońcu. W salonie z balkonem albo tarasem lepiej pominąć bardzo sztywne żakardy i grube welury, jeśli zasłona ma być często rozsuwana – przy codziennym używaniu szybko zaczyna przeszkadzać sam ciężar tkaniny.

    W kuchni lepiej sprawdza się tkanina lżejsza, przewiewna i łatwa do prania. Przy oknie blisko blatu, płyty albo zlewu wygodniejsze są materiały syntetyczne albo mieszanki z poliestrem, bo słabiej chłoną wilgoć i szybciej schną po praniu. Gramatura 120-180 g/m2 zwykle wystarcza. Pełne zaciemnienie w kuchni rzadko ma sens – częściej przydaje się lekkie przefiltrowanie światła i osłona przed widokiem z zewnątrz. Jeśli okno jest od wschodu i poranne słońce mocno świeci na stół albo blat roboczy, wystarczy tkanina półzaciemniająca albo zestaw krótszej zasłony z prostą roletą.

    W sypialni punkt wyjścia jest inny: tu przydaje się ograniczenie światła o poranku i wieczorem, gdy za oknem świecą lampy. Gdy okna wychodzą na wschód, ulica jest oświetlona albo naprzeciwko stoi budynek z blisko położonymi oknami, lepiej od razu sięgnąć po dimout 70-90% lub tkaninę z wszytą podszewką zaciemniającą. Sama bawełna albo cienki len z nadrukiem dają ładny efekt w dzień, ale o 5:30 w czerwcu nie zatrzymują światła. W sypialni z roletą zewnętrzną albo szczelną plisą można wybrać lżejszą zasłonę dekoracyjną, która domyka aranżację i ociepla okno.

    W specyfikacji albo na próbce od razu sprawdź trzy rzeczy:

    • gramaturę – im wyższa, tym tkanina zwykle lepiej się układa i mniej prześwitujestopień zaciemnienia
    • zwykła dekoracyjna, półzaciemniająca, dimout, blackout
    • sposób konserwacji – pranie w 30°C, możliwość prasowania, kurczliwość po pierwszym praniu

    Blackout ma sens głównie tam, gdzie trzeba niemal całkowicie odciąć światło. W sypialni dziecka, pokoju od strony latarni albo przy pracy zmianowej taki materiał sprawdza się bardzo dobrze. W reprezentacyjnym salonie często wygląda zbyt ciężko, zwłaszcza przy dużym wzorze kwiatowym. Sam nadruk też na tym traci – kolory bywają płytsze, a fałdy grubsze i mniej plastyczne niż przy dimoucie czy klasycznej tkaninie dekoracyjnej.

    Przy dużym wzorze materiał powinien mieć nieco większy ciężar. Na cienkiej, wiotkiej tkaninie duże kwiaty albo gałęzie potrafią załamywać się na fałdach i gubić rysunek. Drobniejszy motyw daje więcej swobody – wygląda dobrze zarówno na lekkim woalu dekoracyjnym, jak i na gęstszej tkaninie zasłonowej. Przed zakupem najlepiej poprosić o próbkę 20×20 cm albo większą i przyłożyć ją do okna rano oraz po zmroku przy zapalonym świetle. Od razu widać, jaki poziom osłony daje materiał i czy kolory wzoru nie zmieniają się zbyt mocno w sztucznym oświetleniu.

    Piękne zasłony w kwiaty

    Kiedy zasłony w kwiaty lepiej wyglądają solo, a kiedy z firanami lub roletą?

    Przy dużym wzorze i dekoracyjnej tkaninie najczyściej wygląda sam materiał, bez dodatkowej warstwy. Dotyczy to zwłaszcza salonu z szerokim oknem, sypialni z zasłoną do podłogi i wnętrz, w których print ma zostać głównym akcentem przy ścianie. Firana pod spodem często rozmywa rysunek, a przy mniejszym oknie zabiera część światła i tworzy grubszą oprawę. Jeśli tkanina ma wyraźny motyw na całej wysokości, lepiej zostawić ją solo i zadbać o marszczenie na poziomie 1:1,8-1:2,2. Przy większym zagęszczeniu część kwiatów chowa się w fałdach i wzór traci czytelność.

    Firana sprawdza się przy oknach, które potrzebują lekkiej osłony w ciągu dnia. W salonie na parterze, w kuchni od strony ulicy albo w sypialni z bliskim sąsiedztwem innych budynków cienka, gładka tkanina pod spodem daje prywatność bez zasuwania wzorzystych zasłon od rana. Żeby całość nie wyglądała zbyt ciężko, firana powinna zostać spokojna – gładka, bez haftu, połysku i wyraźnej struktury. Najlepiej wypada biel złamana, mleczna albo jasny syntetyczny len. Czysta śnieżna biel bywa zbyt ostra przy beżowych, oliwkowych i przygaszonych kwiatach.

    Roleta wygrywa tam, gdzie potrzebny jest oszczędny układ przy oknie. W kuchni, przy stole ustawionym blisko ściany, przy grzejniku pod parapetem albo przy wąskim przejściu wygodniej zestawić zasłony po bokach z roletą we wnęce niż dokładać jeszcze firanę. W takim układzie wzorzysta tkanina zostaje dekoracją, a roleta przejmuje codzienną osłonę. Najbezpieczniej wybrać model w kolorze tła zasłony albo ściany, bez nadruku i mocnej faktury. Gdy roleta jest ciemniejsza od zasłon o kilka tonów, okno zaczyna dzielić się na dwie konkurujące warstwy.

    Przy drzwiach balkonowych lepiej od razu myśleć o użytkowaniu. Jeśli skrzydło otwiera się kilka razy dziennie, układ firana plus zasłona bywa po prostu męczący – dwie warstwy trzeba przesuwać, poprawiać i prać osobno. W takiej sytuacji wygodniej wypada jedna dekoracyjna zasłona po bokach oraz roleta albo plisa na skrzydle. W sypialni z pojedynczym oknem, używanym rzadziej, duet z firaną jest mniej kłopotliwy i daje miększy efekt.

    Najprostszy podział wygląda tak:

    • soloprzy dużym wzorze, reprezentacyjnym oknie, spokojnym tle i wtedy, gdy print ma zostać na pierwszym planie
    • z firaną – gdy potrzebna jest osłona w dzień i lżejszy filtr światła, zwłaszcza na parterze lub przy bliskim sąsiedztwie
    • z roletą – gdy okno jest małe, kuchnia ciasna, pod parapetem stoi grzejnik albo liczy się wygoda codziennego używania

    Jeśli pojawiają się trzy warstwy naraz – firana, roleta i zasłona w kwiaty – łatwo stracić lekkość aranżacji. Taki układ broni się głównie przy bardzo wysokich oknach i dużym metrażu, gdzie każda warstwa ma wokół siebie więcej miejsca. W standardowym mieszkaniu o powierzchni 10-20 m2 lepszy efekt daje ograniczenie się do dwóch elementów.

    5/5 - (1 vote)

    Zostaw komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Przewijanie do góry